Persymona

Autor: Katarzyna Maicher

 

Nieco inna książka. Czego się spodziewałam ? Po samym tytule raczej określiłabym jako książkę psychologiczną. Mamy przepiękną okładkę : na środku umiejscowiona sztaluga z obrazem (właściwie pustym, jeszcze nienamalowanym), wokół bujne trawy i cisza...W takim zakątku niejeden z nas chciałby się znaleźć, leżeć na kocu z książką w dłoni i marzyć. Ale niestety nie jest to powieść o marzeniach, nie tak do końca. Autorka opisuje swoje życie rodzinne. Mamy tu typową rodzinę: matka, ojciec i dziecko. Na pozór wszystko w porządku. Ojciec pracuje jako lekarz psychiatra, od rana do wieczora. Często wraca zmęczony. Matka to artystka - malarka, z niespokojną duszą. Miewa lepsze i gorsze dni, kiedy to spędza w swojej pracowni całe dnie, a czasami nie zagląda do niej przez całe tygodnie. Rozchwiana emocjonalnie? Ojciec twardo stąpa po ziemi, matka zupełne przeciwieństwo. I w tym wszystkim ona, mała bezbronna, kochająca istota. Obserwuje ich relacje. Jacy są, do czego dążą, czego pragną. Matka zapatrzona w ojca, wiecznie czekająca na niego i jego okruchy miłości. On jawi się jako władca, wszystkowiedzący, „byronowski typ”, cierpliwy, „piękny i nieokiełznany”, ale i oszczędny w emocjach i słowach.
Jak ma dorastać w tym wszystkim dziecko, potem młoda dziewczyna szukająca wsparcia, zrozumienia i miłości. Jak ma szukać swojej drogi skoro obserwując swoich rodziców nie wie czy ona rzeczywiście istnieje. Kocha ich i nienawidzi. Trudno opisać ich wzajemne relacje.
Książka chwilowo niezrozumiała, zagmatwana jak życie głównej bohaterki. Czasami gubiłam się w jej opowieści.
Klubowicze stwierdzili również, że jest niezrozumiała, mimo że otrzymała bardzo dobre recenzje za powieść psychologiczną : „Po Dorocie Masłowskiej, Justynie Bargielskiej, Małgorzacie Rejmer – Katarzyna Maicher ze swoją pierwszą powieścią. Fascynującą, jak jej egzotycznie brzmiący tytuł.” (Marian Pilot) lub „Persymona” to próba diagnozy rozpadu więzi między kiedyś bliskimi ludźmi, ale także poruszająco egzystencjalna opowieść o budowaniu własnej tożsamości powstałej w opozycji do czasu, który się rozpadł tak, jak relacje tych, co mieli sobie w życiu pomagać, nie ranić się.” i „Katarzyna Maicher z dużą dozą subtelności opowiada o okrucieństwie. Niewyrażonym i nienazwanym wprost, ale bolesnym już na zawsze. Właśnie dlatego, że niewyjaśnionym.” (Jarosław Czechowicz, Krytycznym okiem).
Zdania tym razem są podobne. Powieść trudna, niezrozumiała i chaotyczna. Nie podobała się klubowiczom.

 

Katarzyna Maicher – pisarka urodziła się w 1980 roku. Absolwentka anglistyki i podyplomowych studiów dla menedżerów kultury. Opowiadania jej autorstwa ukazywały się w „Ricie Baum”, „Lampie i Iskrze Bożej”, „Akancie” oraz „Studium”. W 2008 roku wyróżniona przez miesięcznik „Zwierciadło” w konkursie „Dziennik – dzień po dniu”. Jej pasje to taniec, śpiew i malowanie. Zajmuje się animacją kulturalną, prowadzi własne warsztaty wokalno-ruchowe i plastyczne. Ponadto jest autorką dwóch blogów – literackiego (poemsandstones.wordpress.com) i kulinarnego (vegetarianissima.wordpress.com).