Jesiennie na spotkaniu klubu poetyckiego...

Tym razem dzieliliśmy się listopadowymi wierszami. Wśród nich utwory Hanny Machel i Ewy Zarębskiej. Oto one:

 

Hanna Machel

"Z listopadową zadumą"

Jesteśmy symetryczni.
Tylko do jednego punktu.
Mamy kolorowe twarze,
inteligencję z różnych pudełek
i kochamy bez związku z nacją.
Nasze życie z problemami,
wyraziste lub pełne niedomówień.
Stoimy w miejscu przeznaczenia
i biegniemy po niepowtarzalność.
Nawiązujemy do pewnych reguł,
ale ustalamy własne.
Jest tylko jeden cel,
chociaż nie dążymy do niego,
który nas nie ominie.
Symetria zdarzeń
jest współmierna do jednej linii.
Niechcianej, lecz koniecznej.
Bez wyjątku. Dla wszystkich.

 

"Krople smutku"

Niebo wyklejone
ciężkimi chmurami,
jakby chciało oderwać się
i spłynąć deszczo-śniegiem.
Ciemne barwy
wpisują się w chłód
i przeganiający wciąż wiatr.
Szare krajobrazy
tchną melancholią,
a ostatnie opadłe liście
usychają samotnie.

Nie lubię jesieni,
gdy łzy nieba
są kroplami smutku.

 

Ewa Zarębska

"Jesienni"

Jesienne mgły
Jesienne sny
I my jesienni
Z bagażem lat
Z bagażem strat
Czerpmy z życia
Co się da
Co dnia
Wszak i jesień
Swe uroki ma
Ale pamiętaj
Gdy rozdajesz siebie to Cię nie ubywa..
Wzbogacasz się dając...
Najpiękniejszy dar z serca wypływa
I go z wiekiem przybywa...


Szabda, dnia 20.11.2018  

 

"Jesienny walc"

Kolejna jesień
Zastukała
Zaszeleściła
Przyszła może nie w porę
Jeszcze serce młode
Wyrywa jak lokomotywa...
Może twarz pomarszczona
Poorana niczym pole
Ale to nie wstyd...
Przecież w duszy gra
Jesienny walc


Szabda, dnia 19.09.2017r.